Sentymentalnych wycieczek ciąg dalszy- Niemcowa w piękny, październikowy dzień

Trasa: Kosarzyska- Obidza- Wielki Rogacz- Niemcowa- Jackowa Pościel- Kosarzyska Stanica Harcerska
 
Strasznie lubię Niemcową. Z wierzchołka można podziwiać piękne panoramy, leżąc przy okazji na skąpanej w słońcu łące. W lecie opycha się tu borówkami, wczesną jesienią- zbiera dziką różę. W zimie ciężko znaleźć szlak, cała okolica wygląda podobnie i czasem o tym, czy zejdzie się do Piwnicznej, Rytra czy gdzieś pomiędzy, decyduje czysty przypadek. Będąc na Niemcowej oczywiście nie można też nie wstąpić do słynnej Chatki pod Niemcową (a dokładnie na Trześniowym Groniu- idąc z Wielkiego Rogacza czerwonym szlakiem trzeba przed Niemcową skręcić w prawo; dla zainteresowanych więcej informacji tutaj).
 
Osobiście uważam, że najurokliwsze dojście na Niemcową prowadzi żółtym szlakiem z Piwnicznej. O ile w dolnym biegu szlak jest absolutną mordęgą, która zmusza turystę do pałętania się po polach i wąziutkich przejściach między polami, o tyle w górnym biegu staje się niesamowicie widokowy i przyjemny. No i można nim wychodzić prosto z samego centrum Piwnicznej, co pozostaje nie bez znaczenia zarówno dla turystów zmotoryzowanych (parking w centrum) jak i tych poruszających się komunikacją miejską (przystanek autobusowy).
 
Tym razem podchodziłam z Kosarzysk na Obidzę. Nie jest to sympatyczna trasa- trzeba wybrać pomiędzy monotonnym podejściem asfaltem a podejściem leśno- asfaltowym (dosyć stromą ścieżką leśną, potem ulicą). Po krótkim odpoczynku na Obidzy, skąd często nieźle widać Tatry, można skierować się w stronę polsko- słowackiej granicy na Eliaszówkę, zejść do Jaworek albo odbić na Wielki Rogacz.
 
Trasa z Obidzy na Wielki Rogacz jest cholernie zdradliwa. Najpierw idzie się po niemal płaskim terenie wśród zabudowań Obidzy, świat, po okropnym podejściu z Kosarzysk jawi się jako piękne miejsce, kiedy zrazu szlak nagle odbija w prawo i trzeba męczyć się z podejściem pod Wielki Rogacz. Stąd na Niemcową jest już całkiem bliziutko.
 
Muszę jeszcze wspomnieć o nowej inicjatywie, w której maczało palce PTTK, zwłaszcza oddział piwniczański, jaką jest Polana Jackowa Pościel i Dolina Pamięci. Miejsce zostało tak nazwane w hołdzie przewodnikowi Jackowi Durlakowi, który zmarł na tej polanie w drodze powrotnej z Kordowca od słynnej babci Nowakowej (też już nieżyjącej). Jackowa Pościel ma być w zamyśle beskidzkim odpowiednikiem cmentarza na Osterwie.
 
Tak wycieczka wyglądała na widokówce:
 
 
I jeszcze bonus, zdjęcie eksklusif, które mam tylko ja- tak powstawał plan polsko- słowackich wycieczek Tatrana Preszów i PTTK Beskid Nowy Sącz na rok 2016:
 
 
  • Widzę, że nie tylko ja nie jestem fanką pałętania się po polach. 🙂 Najbardziej się chyba wkurzałam na taki polny szlak, jak szliśmy na Wysokie Skałki w Pieninach. Zdychawisko w pełnym słońcu, blehhh. 😀

  • Specjalistą od górskich wędrówek to ja nie jestem, ale lubię czytać takie relacje.

  • Jak o tym napisałaś, skojarzył mi się szlak z Wąwozu Homole na Wysokie Skałki. Przez wąwóz jest spacerek, ponad wąwozem lezie się korytem potoku a potem jest tylko gorzej, bo trzeba się w pełnym słońcu gramolić na Wysoką. Być może chodzi Ci o ten sam szlak 😉

  • Serdecznie zapraszam do częstego zaglądania na bloga, będzie się ich pojawiać więcej 🙂

  • Wybieraliśmy się z ekipą w okolice, ale spaliło na panewce (no powiedzmy spali jeśli nie wypali w przyszłym tygodniu), mam na ten szlak ochotę także zima, ale właśnie Ty kolejna potwierdzasz że jest wtedy łatwy do zgubienia – choć w sumie mają GPS to sobie poradzę.