Buty trekkingowe z Lidla – recenzja

Recenzja wyraża moją subiektywną opinię na temat produktu. Firma nie zapłaciła mi za napisanie tej recenzji. Niestety.   Mija prawie rok, odkąd kupiłam w Lidlu, w ramach jakiegoś tygodnia aktywności czy innego tygodnia przygody, buty trekkingowe. Jak wyglądały na początku można zobaczyć tutaj. Dzisiaj wyglądają tak:   Mimo młodego wieku mają za sobą wiele trudnych…

Nowy nabytek – mój pierwszy polar przewodnicki.

Prawdziwym przewodnikiem nie zostaje się z chwilą zdania odpowiedniego egzaminu. Ani nawet otrzymania przewodnickiej blachy i legitymacji, które razem ze słowami gratulacyjnymi wręcza nam jakaś ważna w środowisku przewodnickim persona. Prawdziwym przewodnikiem beskidzkim zostaje się w dniu zakupu polaru przewodnickiego.   Po kilku latach, które upłynęły od pozytywnie dla mnie zakończonego egzaminu przewodnickiego, wreszcie w…

Jaką mapę zabrać ze sobą w góry- część II.

W poprzedniej części pisałam o tym, jak powinna wyglądać mapa, którą chcemy zabrać w góry. Ponieważ jestem (a właściwie mój Szanowny Rodziciel) posiadaczką kolekcji map grubo przekraczającej cyfrę 2 z dwoma zerami, mogę coś (niewiele, ale jednak) napisać na temat wydawnictw i ich map, dostępnych na polskim rynku.   Mapy Compassa są jednymi z najpopularniejszych…

Fajny górski gadżet, cz. 4 – składane kije na ognisko

No i jest – trzecia odsłona cyklu pt. Fajny górski gadżet. Dzisiaj na tapetę wezmę składane kije do pieczenia kiełbasek na ognisku. Wyżej wymienione przedstawiają się następująco: Takie kije do ogniska zrobione są z bambusa, a części strategiczne (czyli kolanka i widełki smażące właściwe) wykonano z metalu. Końcówki zabezpieczono bambusowymi zatyczkami, a cały twór zamknięty…

Fajny górski gadżet, cz. 2 – poddupnik

Po dłuższej przerwie, kontynuując wątek fajnych górskich gadżetów – w dzisiejszej odsłonie cyklu opowiem o czymś, co niejednokrotnie ratowało mnie przez złapaniem wilka, dzięki czemu moje cztery litery marzły mniej niż bardziej i nie musiały sadowić się na kamieniach, śniegu albo gołej ziemi. Mowa o siedzisku, zwanym także poddupnikiem. Mój egzemplarz wygląda tak: Była to…

Co, gdzie, za ile- jedzenie w górach

Powietrzem górskim żyć się nie da (chociaż znajdą się tacy, co zarzucą mi bycie bezczelnym kłamiecem). Większość tych, którzy wybiorą się w góry, prędzej czy później robi się głodna. I tu pojawia się filozoficzno- egzystencjalne pytanie: co jeść? Odpowiedź jest jednocześnie oczywista i trudna. Teoretycznie jeść można wszystko, jednak ja uważam, że żyjemy zbyt krótko,…

Fajny górski gadżet, cz. 1 – suszarka do butów

Fajne górskie gadżety są fajne bo są fajnymi górskimi gadżetami. To takie pierdółki, które niesamowicie ułatwiają nam życie. Wnoszą światełko do naszego górskiego życia i czynią je lżejszym. Pierwszym górskim gadżetem, który chciałabym przedstawić, jest elektryczna suszarka do butów: Zostało toto zakupione przez moją mamę, na wniosek mojego taty, przez popularny portal aukcyjny kilka lat…